4 kwietnia 2019

Zatrzymany ma prawo do adwokata!

Na przestrzeni ubiegłych lat, a w szczególności ostatnich kilku miesięcy, dzień bez spektakularnych, porannych zatrzymań przez jedną ze służb to rzadkość. Z reguły podczas picia porannej kawy dowiadujemy się o ujęciu podejrzanego, zwykle zdarzenie ma miejsce około godziny 6. Taki sposób działania organów uprawnionych do dokonywania zatrzymań budzi zdziwienie, a niekiedy nawet oburzenie społeczne. Dlaczego zatrzymują, zakładają kajdanki i wyprowadzają jak najgroźniejszego kryminalistę, gdy z reguły mamy do czynienia z niestwarzającym zagrożenia biznesmenem? Dlaczego o 6 rano w otoczeniu często zaskoczonej i przerażonej rodziny?

Podstawą prawną zatrzymania w wyżej opisanych sytuacjach jest art. 247 Kodeksu postępowania karnego, który mówi o tym, kiedy prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie podejrzanego. Jest to możliwe w kilku przypadkach: jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że podejrzany nie stawi się na wezwanie w celu przedstawienia lub zmianie zarzutów, albo czynności takich jak np. pobranie próbek biologicznych czy badanie psychiatryczne. Kolejną przesłanką jest potrzeba niezwłocznego zastosowania środka zabezpieczającego, z reguły w postaci tymczasowego aresztowania w obawie np. przed ucieczką czy ukrywaniem się osoby podejrzanej.

Co jednak w sytuacji gdy powyższe okoliczności nie dotyczą naszego klienta? Niestety, istnieje jeszcze najbardziej ogólna przesłanka, która de facto pozwala prokuraturze uzasadnić każde zatrzymanie. Jest to subiektywne przypuszczenie, iż podejrzany będzie „w inny bezprawny sposób utrudniać postępowanie”.

Jak widać, zatrzymania dokonywane przez służby bardzo łatwo jest uzasadnić. Dyskusyjny natomiast pozostaje czas i miejsce przeprowadzenia czynności, jak również jej forma. Gdy zachodzi potrzeba zatrzymania, dla służb liczy się skuteczność. Pojawienie się w miejscu zamieszkania klienta o godzinie 6 rano, w większości przypadków kończy się zastaniem go w łóżku lub przy śniadaniu, co ułatwia sprawne ujęcie. Wychodzi się również z założenia, że taka forma jest najmniej dotkliwa dla podejrzanego. Wyprowadzanie go z miejsca pracy czy spotkania towarzyskiego w miejscu publicznym mogłoby powodować jeszcze większy dyskomfort czy wstyd.

Przy komentowaniu formy zatrzymania, większość uwagi skupia się na kwestii zasadności użycia kajdanków. Funkcjonariusze podkreślają, że to na nich spoczywa odpowiedzialność za osobę zatrzymaną. Kajdanki ułatwiają im pracę i zmniejszają ryzyko. Po tragicznej śmierci Barbary Blidy, służby zostały postawione na baczność, a osoby dokonujące zatrzymań nie chcą narażać się na osobistą odpowiedzialność za niedopełnienie obowiązków służbowych. Dla nich kajdanki to wygoda i bezpieczeństwo swoje, jak i osoby zatrzymanej.

Nie można jednak zapominać o tym, jak czuje się zatrzymany klient, zwłaszcza jeśli dotychczas nie miał styczność z tak inwazyjnymi metodami służb. Na przebieg omawianej czynności , na podstawie art. 246 Kodeksu postępowania karnego, można złożyć zażalenie do sądu właściwego ze względu na miejsce zatrzymania. Wówczas Sad bada jej zasadność, legalność oraz prawidłowość. Tutaj pomocny może się okazać artykuł 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. zawierający jedną z najbardziej podstawowych wartości społeczeństwa demokratycznego. Zakazuje on bezwzględnie tortur lub nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, niezależnie od okoliczności i zachowania ofiary. Nie oznacza to, że funkcjonariusze nie mogą używać kajdanek czy siły fizycznej. Jak wypowiedział się Europejski Trybunał Praw Człowieka, siła może być stosowana tylko wtedy, gdy jest niezbędna i nie może być nadmierna (wyrok ETPC z dnia 28 czerwca 2016 sygn. 6058/10). W każdorazowej sytuacji należy dokładnie przeanalizować przebieg czynności zatrzymania i zastanowić się, czy tym razem zastosowane środki były niezbędna a nie zastosowane wyłącznie w celu upokorzenia podejrzanego, który być może dobrowolnie stawiłby się na wszystkie czynności. Trzeba pamiętać, jak takie spektakularne ujęcie znanej osoby, wpływa na jej późniejszy wizerunek. Nawet jeżeli zostanie ona oczyszczona z zarzutów, zdjęcia czy filmy z zatrzymania w kajdankach prawdopodobnie będą dostępne i komentowane przez lata, powodując nie tylko straty wizerunkowe, ale także materialne w postaci utraconych kontraktów.

Należy pamiętać, że każdy zatrzymany niezależnie od jego statusu w postępowaniu ma prawo do obrony. Zgodnie z art. 6 k.p.k. oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć zgodnie z art. 244 k.p.k. §  2. Jednocześnie należy pamiętać, że zgodnie z art. 71 § 3, jeżeli k.p.k. używa w znaczeniu ogólnym określenia „oskarżony”, odpowiednie przepisy mają zastosowanie także do podejrzanego. Z całą mocą należy podkreślić, że prawo do kontaktu z adwokatem przysługuje każdemu we wszystkich stadiach postępowania karnego. Zatrzymany ma prawo zażądać kontaktu z adwokatem, a obowiązkiem zatrzymujących jest niezwłoczne umożliwienie mu nawiązania w dostępnej formie kontaktu ze swoim obrońcą, także bezpośrednią z nim rozmowę. Często jednak zatrzymany nie zna jednak swoich praw, nie jest również w stanie skontaktować się z adwokatem. W takiej sytuacji ustanowić adwokata może osoba najbliższa np. matka, ojciec, małżonek.  Warto zapewnić udział adwokata w czynnościach związanych z zatrzymaniem, albowiem jest to również gwarancją należytego traktowania osób zatrzymanych.

 

Adw. Mateusz Grosicki

Apl. adw. Anna Zaleska