Pożar bloku w Ząbkach był dla wielu poszkodowanych dramatycznym doświadczeniem, a dla rynku ubezpieczeniowego – momentem, który unaocznił skalę problemu niedoubezpieczenia. Tragedia rodzin, które straciły dorobek życia, zwróciła uwagę na zjawisko zaniżania sum ubezpieczenia względem realnych kosztów przywrócenia mienia do stanu sprzed szkody. Problem ten przez lata pozostawał w cieniu stabilnych cen, lecz w warunkach wysokiej inflacji oraz gwałtownego wzrostu kosztów materiałów budowlanych i robocizny, jego skutki okazały się szczególnie dotkliwe.

Rzecznik Finansowy oficjalnie poinformował o monitorowaniu sytuacji poszkodowanych oraz praktyk stosowanych przez zakłady ubezpieczeń i banki. Do Biura Rzecznika trafiają coraz liczniejsze głosy wskazujące m.in. na niedostosowanie sum ubezpieczenia do faktycznych potrzeb klientów oraz na problemy z wypłatą świadczeń wystarczających na realne odtworzenie zniszczonego mienia. Rzecznik przypomina, że celem umowy ubezpieczenia powinno być zapewnienie rzeczywistej ochrony interesów konsumenta, a nie jedynie formalne spełnienie wymogów kredytowych.

Jednym z mechanizmów sprzyjających niedoubezpieczeniu jest powszechny model sprzedaży polis „pod kredyt”. W wielu przypadkach suma ubezpieczenia odpowiada jedynie wysokości zadłużenia wobec banku, a nie pełnej wartości odtworzeniowej lokalu. W razie szkody całkowitej oznacza to, że wypłata z polisy – ze względu na cesję – jest w pierwszej kolejności zabezpieczeniem dla banku. Jeśli suma ta nie pokrywa pełnej wartości mieszkania, właściciel może pozostać bez wystarczających środków na zakup lub odbudowę nowego lokum po spłacie kredytu.

W tym kontekście kluczowe znaczenie mają przepisy unijnej dyrektywy IDD oraz krajowe regulacje dotyczące badania potrzeb klienta. Zobowiązują one dystrybutorów do rzetelnego rozpoznania wymagań klienta i oferowania produktów dopasowanych do jego sytuacji. Choć regulacje te nie stanowią podstawy odrębnego postępowania nadzorczego w sprawie samego pożaru, wyznaczają one standardy, które mają ograniczać sprzedaż polis nieadekwatnych do realnych potrzeb.

Kolejnym źródłem sporów są różnice między wartością odtworzeniową (nową) a wartością rzeczywistą. Część poszkodowanych wskazuje, że ich odszkodowania są pomniejszane o stopień zużycia technicznego budynku (amortyzację). Przy obecnych cenach rynkowych czyni to wypłaty niewystarczającymi do przeprowadzenia pełnego remontu. Rzecznik Finansowy podkreśla, że ubezpieczenie powinno umożliwiać realne przywrócenie stanu sprzed szkody, o ile klient zdecydował się na wariant bez potrąceń amortyzacyjnych.

Wydarzenia w Ząbkach stały się ważnym impulsem do publicznej dyskusji o jakości ochrony ubezpieczeniowej w Polsce. Dla konsumentów płynie z niej jeden zasadniczy wniosek: polisa mieszkaniowa nie może być traktowana jako dokument „do szuflady”. Brak regularnej aktualizacji sumy ubezpieczenia (indeksacji), rezygnacja z wariantu odtworzeniowego czy ograniczenie ochrony wyłącznie do kwoty kredytu oznaczają przeniesienie na właściciela nieruchomości ryzyka, którego skutki mogą okazać się finansowo rujnujące.


Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie jest to porada prawna.
Stan prawny na dzień 11 lutego 2026 r.

Autor / Redaktor cyklu:

    Masz pytania? Skontaktuj się z nami – odpowiemy tak szybko, jak to możliwe.