Z pozoru sytuacja niecodzienna — płyta nagrobna ulega uszkodzeniu lub zawaleniu, powodując szkodę osobie odwiedzającej cmentarz. Choć zdarzenia tego rodzaju nie należą do codziennych, niosą za sobą poważne konsekwencje prawne. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 października 2020 r. (sygn. I ACa 76/20) pokazuje, że odpowiedzialność za takie zdarzenie wcale nie jest oczywista, a kluczowe znaczenie ma ustalenie, kto faktycznie powinien był zadbać o stan techniczny grobowca.

Sprawa dotyczyła wypadku, w wyniku którego osoba odwiedzająca grób została poszkodowana, ponieważ płyta nagrobna uległa zawaleniu. Poszkodowana domagała się odszkodowania i zadośćuczynienia, wskazując, że do zdarzenia doszło z powodu zaniedbań zarządcy cmentarza, który nie zapewnił należytego nadzoru nad stanem technicznym grobów. Sąd musiał rozstrzygnąć, czy w takiej sytuacji odpowiedzialność spoczywa na zarządcy cmentarza, właścicielu grobu, czy może na wykonawcy, który przed laty wznosił nagrobek.

Sąd apelacyjny potwierdził, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo na terenie cmentarza jest współdzielona, ale w granicach określonych prawem. Zarządca cmentarza odpowiada za utrzymanie porządku i bezpieczeństwa na terenie ogólnym — ale nie za stan każdego indywidualnego grobu. Właściciel (czy raczej dysponent) grobu ma obowiązek dbać o jego stan techniczny i dokonywać napraw, jeśli konstrukcja ulega uszkodzeniu. W tym sensie zawalenie się płyty, będącej elementem konkretnego nagrobka, obciąża przede wszystkim osobę, która dysponuje prawem do grobu, a nie zarządcę całego cmentarza.

Sąd zwrócił uwagę, że inaczej byłoby, gdyby szkoda powstała wskutek zaniedbania w zakresie infrastruktury cmentarnej — na przykład w wyniku zapadnięcia się alejki, uszkodzenia ogrodzenia czy niewłaściwego utrzymania drzewostanu. Wówczas można by mówić o odpowiedzialności zarządcy na zasadach ogólnych. W tym przypadku jednak uszkodzeniu uległ obiekt stanowiący własność prywatną — grób, za którego stan techniczny odpowiada osoba go użytkująca.

W konsekwencji sąd uznał, że nie doszło do przesłanek odpowiedzialności deliktowej po stronie zarządcy cmentarza, gdyż brak było zawinionego zaniechania w zakresie jego obowiązków. Zdarzenie miało charakter nieszczęśliwego wypadku, wynikającego z naturalnego zużycia materiałów i braku bieżącej konserwacji, za co odpowiada dysponent grobu.

Wyrok ten ma istotne znaczenie praktyczne. Pokazuje, że granice odpowiedzialności za szkody na terenie cmentarza nie są nieograniczone — nawet jeśli szkoda powstała na jego terenie, nie zawsze można automatycznie przypisać winę zarządcy. Dla rodzin, które posiadają groby, to ważne przypomnienie o obowiązku ich regularnego przeglądu i utrzymania w należytym stanie technicznym.

W kontekście prawa odszkodowawczego orzeczenie to przypomina, że kluczowe dla oceny odpowiedzialności jest nie tylko miejsce powstania szkody, ale przede wszystkim źródło obowiązku dbałości o rzecz. Odpowiedzialność deliktowa wymaga wykazania zarówno winy, jak i związku przyczynowego między zaniechaniem a szkodą — a w tego typu przypadkach trudno wykazać, by zarządca mógł realnie zapobiec uszkodzeniu, które nastąpiło wewnątrz prywatnego grobowca.

W praktyce oznacza to, że osoby odwiedzające cmentarze powinny zachować ostrożność, a właściciele grobów – regularnie kontrolować ich stan. Zarządcy natomiast powinni prowadzić ogólne kontrole bezpieczeństwa, ale nie są zobowiązani do stałego monitorowania każdego nagrobka. Z punktu widzenia prawa cywilnego wyrok ten jest przykładem właściwego zastosowania zasad odpowiedzialności deliktowej i rozgraniczenia obowiązków między zarządcą terenu a właścicielem rzeczy. Pokazuje też, że granice odpowiedzialności odszkodowawczej muszą być ustalane rozsądnie, z uwzględnieniem faktycznych możliwości zapobiegania szkodzie.


Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie jest to porada prawna.
Stan prawny na dzień 15 października 2025 r.

Autor / Redaktor cyklu:

    Masz pytania? Skontaktuj się z nami – odpowiemy tak szybko, jak to możliwe.