Dochodami budżetu państwa są m. in. daniny publiczne do których zaliczane są podatki i opłaty ponoszenia na rzecz państwa, jednostek samorządu terytorialnego, państwowych funduszy celowych oraz innych jednostek sektora finansów publicznych. Wśród opłat są też jednak takie, które nie stanowią daniny publicznej, a więc nie są dochodem budżetu państwa, a mimo to przepisy prawa nakazują ich uiszczanie. Jedną z nich jest opłata reprodukcyjna. Choć funkcjonuje ona od początku obowiązywania aktualnej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, czyli od 1994 r. to rozgłos zdobyła w ostatnim czasie w skutek zapowiadanego „podatku od smartfonów”.
Opłatę reprograficzną uiszczają obecnie producenci i importerzy, m. in. magnetowidów, magnetofonów, kserokopiarek, czy czystych nośników do zapisu danych. Jej wysokość jest uzależniona od tego co jest przedmiotem sprzedaży i wynosi od 0,05% ceny radia z odtwarzaczem płyt CD z funkcją nagrywania na FLASH do 3% ceny koparki, czy skanera. Opłata ta nie jest wnoszona na rzecz Skarbu Państwa, czy gminy, lecz na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów, a także wydawców. Jest ona pobierana jest przez podmioty prywatne: Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP, Związek Producentów Audio-Video ZPAV, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Związek Artystów Scen Polskich ZASP, Stowarzyszenie Zbiorowego Zarządzania Prawami Autorskimi Twórców Dzieł Naukowych i Technicznych KOPIPOL oraz Stowarzyszenie Autorów i Wydawców “Polska Książka”.
Skoro więc opłata funkcjonuje ponad 30 lat, to skąd nagły wzrost zainteresowania? Jak można zauważyć opłatę należy wnosić od sprzedaży sprzętu, który dziś wydaje się już archaiczny (magnetowidy, czy magnetofony). Ministerstwo planuje zatem rozszerzyć tą listę o urządzenia wykorzystywane współcześnie takie jak telefony komórkowe, tablety, czy komputery stacjonarne i przenośne Wysokość opłaty ma wynieść 1% ceny. Przy laptopie o cenie 10 000 zł wyniesie ona zatem 100 zł.
Według wyliczeń ministerstwa objęcie opłatą reprograficzną nowych urządzeń ma przenieść dodatkowe 35 mln zł dla twórców. Opłatę będą nadal ponosić producenci i importerzy jednak nie ma żadnych mechanizmów zabezpieczających przed dodaniem jej do ceny produktu, co skutkowałoby faktycznym ponoszeniem jej kosztu przez konsumentów. Nie jest zatem wykluczone, że ceny elektroniki w przyszłym roku wzrosną.
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie jest to porada prawna.
Stan prawny na dzień 11 sierpnia 2025 r.
autor/redaktor cyklu:
