W dniu 24 września 2025 r. Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej wydał bardzo istotną Uchwałę o sygn. akt III CZP 32/24, która ponownie ożywiła dyskusję na temat sposobu ustalania wysokości odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (OC). Orzeczenie to stawia akcent na tzw. metodę kosztorysową — czyli ustalanie świadczenia na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu — nawet w sytuacji, gdy poszkodowany naprawił samochód samodzielnie i poniósł już wydatki z tym związane.
Spór o to, czy odszkodowanie z OC powinno być ustalane na podstawie rzeczywistych wydatków poniesionych przez poszkodowanego, czy raczej jako hipotetyczne koszty naprawy (czyli kosztorys), trwał w polskim orzecznictwie od dłuższego czasu i doprowadził do rozbieżności praktyki sądowej. Przed uchwałą z września 2025 r. inne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego (składu siedmiu sędziów) z września 2024 r. wskazywało, że w przypadku, gdy pojazd został już naprawiony lub sprzedany, nie jest uzasadnione ustalanie odszkodowania jako hipotetycznych kosztów naprawy. Stanowisko to było szeroko komentowane i krytykowane jako generujące niepewność w praktyce likwidacji szkód.
Uchwała z 24 września odpowiada na pytania prawne postawione przez Sąd Okręgowy w Poznaniu i zawiera kilka kluczowych konkluzji:
- Sąd Najwyższy uznał, że ustalenie wysokości odszkodowania z OC jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy jest dopuszczalne także wtedy, gdy poszkodowany naprawił pojazd. Oznacza to powrót do statycznej koncepcji szkody, zgodnie z którą szkoda ma charakter „materialny” i jej rozmiar może być mierzony kosztorysem, a nie tylko faktycznymi wydatkami.
- SN orzekł także, że jeśli poszkodowany nie zapłacił podatku VAT przy naprawie (bo na przykład usługodawca nie naliczył i nie odprowadził tego podatku), nie ma podstaw do żądania jego zwrotu od ubezpieczyciela. Prawo do odszkodowania obejmuje VAT tylko wtedy, gdy koszt ten został rzeczywiście poniesiony.
- Ustalenia uchwały wskazują również, że uwzględnianie rabatów oferowanych przez warsztaty współpracujące z ubezpieczycielem jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy ich zastosowanie nie narusza uzasadnionego interesu poszkodowanego.
Praktyczne konsekwencje dla poszkodowanych i rynku ubezpieczeniowego
Decyzja SN ma daleko idące skutki zarówno dla kierowców, jak i dla ubezpieczycieli oraz warsztatów naprawczych. Po pierwsze, daje osobom poszkodowanym możliwość dochodzenia odszkodowania na podstawie kosztorysu nawet po samodzielnej naprawie, co może zwiększyć wypłacane świadczenia w postępowaniach likwidacyjnych i sądowych.
Dla ubezpieczycieli oznacza to konieczność większej ostrożności przy odmawianiu wypłat według kosztorysu — praktyka ta jest teraz potwierdzona przez najwyższy organ sądowy w Polsce. Jednocześnie niektórzy eksperci wskazują, że przyjęcie metody kosztorysowej może prowadzić do wzrostu kosztów składek OC, ponieważ ubezpieczyciele będą musieli uwzględniać potencjalnie wyższe odszkodowania w swoich rezerwach i kalkulacjach taryfowych.
Pomimo że uchwała ma charakter wiążący dla sądów powszechnych, to nie rozwiązuje ona wszystkich spornych problemów interpretacyjnych, jakie narosły wokół likwidacji szkód komunikacyjnych. Różnice pomiędzy metodą kosztorysową a koncepcją dynamicznego charakteru szkody pozostają przedmiotem dyskusji. Wielu praktyków oczekuje, że przyszłe uchwały lub rozstrzygnięcia — w tym te dotyczące analogicznych sytuacji w szerszym kontekście odszkodowań — będą jeszcze bardziej precyzyjnie określać ramy stosowania tych metod.
Moim zdaniem kierunek obrany w uchwale III CZP 32/24 z 24 września 2025 r. jest słuszny i lepiej odpowiada realiom likwidacji szkód komunikacyjnych. W praktyce bowiem nie każdy poszkodowany dysponuje środkami finansowymi pozwalającymi na niezwłoczną i kompleksową naprawę pojazdu po powstaniu szkody. Często samochód jest naprawiany etapami, prowizorycznie albo w ogóle nie jest naprawiany do czasu uzyskania należnego odszkodowania. Tymczasem ubezpieczyciele, wypłacając zaniżone kwoty odszkodowań, nierzadko utrudniają lub wręcz uniemożliwiają skuteczne przywrócenie pojazdu do stanu sprzed szkody, przerzucając ciężar finansowania naprawy na poszkodowanego.
Z tej perspektywy uzależnianie wysokości odszkodowania od faktu rzeczywistej naprawy pojazdu prowadziłoby do nieuzasadnionego różnicowania sytuacji poszkodowanych wyłącznie na podstawie ich aktualnych możliwości finansowych, a nie rozmiaru doznanej szkody. Trafniejsze wydaje się więc podejście, zgodnie z którym kluczowe znaczenie ma to, czy wypłata odszkodowania prowadzi do niedozwolonego wzbogacenia po stronie poszkodowanego, a nie to, czy i w jaki sposób pojazd został już naprawiony.
Uchwała III CZP 32/24, przywracając metodę kosztorysową jako pełnoprawny sposób ustalania odszkodowania z OC, przesuwa akcent z formalnego badania wydatków poniesionych po szkodzie na rzeczywisty ekonomiczny rozmiar uszczerbku majątkowego, jaki powstał w chwili zdarzenia. W tym sensie stanowi ona istotny punkt zwrotny w polskim orzecznictwie odszkodowawczym i krok w stronę bardziej sprawiedliwej ochrony poszkodowanych, choć – co oczywiste – kontrowersje wokół tej koncepcji oraz jej konsekwencji ekonomicznych i prawnych pozostają nadal żywe.
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie jest to porada prawna.
Stan prawny na dzień 07 stycznia 2026 r.
Autor / Redaktor cyklu:
