Resort pracy opublikował projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), która ma zmienić zasady nadzoru nad rynkiem pracy w Polsce. Rząd rezygnuje z pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych, ale w zamian wzmacnia kompetencje Inspekcji, stawiając na konkretne narzędzia kontroli i lepszą ochronę pracowników.
Nowe uprawnienia PIP
Największą i przy okazji wzbudzającą najwięcej kontrowersji zmianą jest przyznanie PIP prawa do przekształcania „wadliwie” zawartych umów cywilnoprawnych, w tym umów B2B, w umowy o pracę. Zgodnie z założeniami projektu, inspektorzy pracy, po stwierdzeniu nieprawidłowości, będą uprawnieni do wydania decyzji administracyjną, która od razu wywoła skutki w sferze prawa pracy. Wydanie decyzji poprzedzone zostanie kontrolą podmiotu zatrudniającego. Po jej zakończeniu, tak jak dotychczas, będzie sporządzany protokół, do którego będzie można wnieść swoje zastrzeżenia.
Po wydaniu decyzji, podmiot, który nie zgodzi się z jej treścią, będzie miał 7 dni na odwołanie. Co istotne, co do zasady wniesienie odwołania nie wstrzyma wykonalności tej decyzji.
Dwukrotnie wyższe sankcje
Zmianie ulegną także sankcje – widełki grzywien zostaną podwojone, inspektorzy będą mogli nakładać wyższe mandaty (do 10 tys. zł w przypadku recydywy), a maksymalna grzywna sądowa wzrośnie do 60 tys. zł. Równolegle planowane jest wzmocnienie kadrowe i budżetowe samej Inspekcji: zatrudnienie dodatkowych 360 osób oraz zwiększenie finansowania o co najmniej 10% od 2026 r.
Cyfryzacja i współpraca międzyinstytucjonalna
Państwowa Inspekcja Pracy ma w szerszym zakresie korzystać z narzędzi cyfrowych. Część czynności kontrolnych będzie można prowadzić zdalnie – np. przesłuchania online, oględziny miejsca pracy przy użyciu kamery czy wymianę dokumentów drogą elektroniczną lub listownie. Zastrzeżenia do protokołów również będzie można składać w formie elektronicznej, co uprości procedury dla kontrolowanych podmiotów.
Reforma przewiduje także sprawniejszą wymianę informacji z innymi instytucjami, zwłaszcza z ZUS i Krajową Administracją Skarbową. PIP ma od razu przekazywać do ZUS dane o wydaniu decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy, co ułatwi egzekwowanie obowiązków składkowych. Wspólne zespoły zadaniowe z udziałem PIP, ZUS i KAS mają dodatkowo pozwolić na lepsze typowanie podmiotów do kontroli i ograniczenie przypadkowych działań.
Co jeszcze się zmieni?
Reforma nie ogranicza się wyłącznie do nowych uprawnień kontrolnych i wyższych kar. Zakłada również szereg rozwiązań organizacyjnych, które mają unowocześnić i usprawnić działanie Inspekcji:
- Roczne i wieloletnie programy kontroli – Główny Inspektor Pracy będzie zobowiązany przygotowywać roczne i wieloletnie programy kontroli w oparciu o analizę ryzyka w poszczególnych branżach, co ma odejść od modelu przypadkowych inspekcji
- Strategia rozwoju PIP – przewidziano obowiązek opracowania wieloletniego planu wzmocnienia Inspekcji, obejmującego m.in. uzupełnianie wakatów kadrowych, wdrożenie nowoczesnych narzędzi informatycznych, nowe metody oceny ryzyka oraz system szkoleń dla inspektorów.
- Bezpieczeństwo systemów – Inspekcja będzie musiała przeprowadzić audyt bezpieczeństwa informatycznego oraz wprowadzić jednolite standardy zarządzania kontrolami.
- Stała współpraca międzyinstytucjonalna – Główny Inspektor Pracy, Prezes ZUS i Szef KAS mają utworzyć wspólny zespół zadaniowy ds. oceny ryzyka, którego zadaniem będzie koordynacja działań i typowanie podmiotów najbardziej narażonych na nieprawidłowości.
Kontrowersje
Reforma PIP zapowiada istotne wzmocnienie ochrony pracowników i większą skuteczność kontroli. Jednocześnie budzi poważne wątpliwości – krytycy zwracają uwagę m.in. brak zawieszenia wykonalności zaskarżanej decyzji PIP, czy bardzo krótki, siedmiodniowy termin na odwołanie. Podnoszony jest też argument, że o istnieniu stosunku pracy powinien decydować sąd, a nie jednostronna decyzja organu administracyjnego. Rynek ostrzega, że umowy cywilnoprawne – które w wielu branżach są uzasadnionym i legalnym instrumentem współpracy, akceptowanym przez obie strony – staną się obarczone dużym ryzykiem zarówno dla pracodawców, jak i zatrudnionych.
Sama Inspekcja Pracy podkreśla, że reforma nie ma na celu całkowitego wyeliminowania umów cywilnoprawnych, a wiele z nich znajduje pełne uzasadnienie gospodarcze i nadal będzie obecne na rynku pracy.
W tej sytuacji firmy powinny jednak już teraz rozpocząć przygotowania do nowych regulacji: przeanalizować sposób współpracy z kontraktorami, zweryfikować, które umowy mogą nosić cechy stosunku pracy, i rozważyć ewentualne zmiany w modelu zatrudnienia, aby ograniczyć ryzyko sporów i sankcji po wejściu w życie nowych przepisów.
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie jest to porada prawna.
Stan prawny na dzień 05 września 2025 r.
Autor:
Redaktor cyklu:
