Cyfrowy Omnibus to zapowiadany pakiet zmian legislacyjnych na poziomie UE, który ma ambicję uporządkować i uprościć coraz bardziej złożony krajobraz regulacyjny wokół danych, sztucznej inteligencji i odpowiedzialności cyfrowej. Jego celem nie jest osłabienie ochrony danych osobowych, lecz zmniejszenie kosztów compliance, szczególnie dla mniejszych i średnich przedsiębiorstw, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa.

W tym artykule wyjaśniamy:

  • jak może zmienić się definicja danych osobowych i dlaczego to dobra wiadomość dla mniejszych firm,
  • kiedy incydent będzie uznany za „prawdopodobnie wysokiego ryzyka”,
  • oraz czemu 96 godzin na zgłoszenie naruszenia może wkrótce stać się nowym standardem.

Czym jest Cyfrowy Omnibus i skąd się wziął?

Cyfrowy Omnibus nie jest jedną nową ustawą, lecz pakietem skoordynowanych zmian do już obowiązujących i wchodzących w życie regulacji, takich jak RODO, AI Act czy Data Act. Komisja Europejska dostrzegła, że:

  • te same pojęcia są różnie definiowane w różnych aktach prawnych,
  • obowiązki sprawozdawcze często się dublują,
  • a małe i średnie firmy ponoszą nieproporcjonalnie wysokie koszty dostosowania się do prawa.

Omnibus ma więc pełnić rolę „legislacyjnego uproszczenia” – bez rewolucji w fundamentach ochrony danych, ale z wyraźną korektą praktycznych obowiązków.

Jak zmieni się definicja „danych osobowych”?

Najważniejsza proponowana zmiana dotyczy doprecyzowania, kiedy dane rzeczywiście są danymi osobowymi, a kiedy ryzyko identyfikacji osoby jest jedynie teoretyczne.

Stan obecny

Dziś za dane osobowe często uznaje się informacje, które:

  • potencjalnie mogą prowadzić do identyfikacji osoby,
  • nawet jeśli administrator nie ma realnych środków, by tej identyfikacji dokonać.

W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której:

  • dane silnie zagregowane,
  • pseudonimizowane zestawy danych,
  • dane techniczne (np. logi systemowe)
    są traktowane tak samo jak imię, nazwisko czy numer PESEL.

Co ma się zmienić?

Cyfrowy Omnibus zakłada przesunięcie akcentu na realistyczną możliwość identyfikacji, a nie czysto hipotetyczną.

Oznacza to, że:

  • dane będą uznane za osobowe tylko wtedy, gdy przy użyciu rozsądnych środków możliwe jest przypisanie ich do konkretnej osoby,
  • ocena będzie uwzględniać skalę działalności administratora, dostępne technologie i koszty.

Co to oznacza dla mniejszych firm?

Dla MŚP to potencjalnie ogromna zmiana:

  • mniej obowiązków dokumentacyjnych,
  • mniej DPIA (ocen skutków dla ochrony danych),
  • mniejsze ryzyko sankcji za „nadinterpretację” pojęcia danych osobowych.

Kiedy incydent stanie się „prawdopodobnie wysokiego ryzyka”?

Jednym z najbardziej problematycznych elementów RODO jest dziś ocena ryzyka naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. W praktyce wielu administratorów:

  • zgłasza niemal każdy incydent „na wszelki wypadek”,
  • traktuje UODO jako „bezpiecznik” chroniący przed zarzutem zaniechania.

Nowe podejście w Cyfrowym Omnibusie

Pakiet zmian ma wprowadzić bardziej obiektywne kryteria oceny, kiedy ryzyko staje się „prawdopodobnie wysokie”.

Pod uwagę mają być brane m.in.:

  • rodzaj danych (zwykłe vs. szczególne kategorie),
  • skala naruszenia (liczba osób, zakres danych),
  • łatwość identyfikacji osoby,
  • realne skutki (kradzież tożsamości, straty finansowe, dyskryminacja).

Efekt praktyczny

Drobne incydenty techniczne, takie jak:

  • krótkotrwały dostęp pracownika do danych,
  • błędnie zaadresowany e-mail bez danych wrażliwych,
    nie będą automatycznie kwalifikowane jako wysokiego ryzyka.

To oznacza mniej zgłoszeń „na zapas” i bardziej racjonalne podejście do naruszeń.

Dlaczego 96 godzin na zgłoszenie naruszenia może stać się normą?

Obecnie RODO przewiduje 72 godziny na zgłoszenie naruszenia od momentu jego stwierdzenia. W praktyce termin ten bywa:

  • zbyt krótki na rzetelną analizę,
  • trudny do dochowania w weekendy i święta,
  • źródłem zgłoszeń niekompletnych lub przedwczesnych.

Propozycja Cyfrowego Omnibusa

Nowe podejście zakłada:

  • wydłużenie terminu do 96 godzin,
  • większy nacisk na jakość zgłoszenia, a nie jego szybkość.

Co to zmienia?

Administratorzy i IOD:

  • zyskają czas na realną ocenę ryzyka,
  • będą mogli zebrać pełniejsze informacje techniczne,
  • ograniczą liczbę korekt i uzupełnień po zgłoszeniu.

Dla organów nadzorczych oznacza to z kolei mniej chaosu informacyjnego i lepszą jakość danych o incydentach.

Jak Cyfrowy Omnibus wpłynie na rolę administratora i IOD?

Pakiet zmian nie znosi odpowiedzialności, ale ją porządkuje.

Administrator danych:

  • będzie podejmował decyzje w oparciu o bardziej precyzyjne kryteria,
  • ograniczy nadmierną ostrożność generującą koszty,
  • zyska większą pewność prawną.

Inspektor ochrony danych:

  • skupi się na realnych zagrożeniach,
  • zamiast „odhaczania” formalnych obowiązków,
  • stanie się bardziej doradcą strategicznym niż strażnikiem procedur.

Podsumowanie – mniej formalizmu, więcej sensu

Cyfrowy Omnibus to sygnał, że UE dostrzega zmęczenie regulacyjne przedsiębiorców. Zmiany w definicji danych osobowych, ocenie ryzyka i terminach zgłoszeń mogą realnie:

  • obniżyć koszty compliance,
  • zmniejszyć liczbę niepotrzebnych obowiązków,
  • poprawić jakość ochrony danych zamiast jej pozorowania.

Jeżeli jesteś administratorem danych lub inspektorem ochrony danych, warto już teraz przygotować się na te zmiany i przeanalizować, jak wpłyną one na Twoje procedury wewnętrzne.u ewentualnych postępowań.

Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie jest to porada prawna

Stan prawny na dzień 14 stycznia 2026 r.

Autor / Redaktor cyklu:

    Masz pytania? Skontaktuj się z nami – odpowiemy tak szybko, jak to możliwe.