Fakt, że dany znak towarowy został pomyślnie zarejestrowany w urzędzie patentowym i widnieje w oficjalnych rejestrach Branża mody kojarzy się przede wszystkim z metką i charakterystycznym logo, a wielu projektantów oraz właścicieli marek żyje w przekonaniu, że poza nazwą firmy nie da się tu właściwie niczego ochronić. Skoro trendy są wspólne, kolory wracają co kilka sezonów, a inspirowanie się cudzymi pomysłami jest wpisane w naturę mody, to może się wydawać, że do żadnego naruszenia prawa nie będzie dochodzić. Przekonanie to jest jednak nie tylko niepełne, ale wręcz mylące. W rzeczywistości projektant dysponuje całym wachlarzem narzędzi, które pozwalają zabezpieczyć nie tylko nazwę marki, lecz także sam wygląd produktu i kolekcji.
W polskim porządku prawnym kwestie te reguluje ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej, uzupełniana o przepisy unijne dotyczące unijnego znaku towarowego oraz wzoru Unii Europejskiej. Warto od razu zaznaczyć, że choć trwają prace nad nową, kompleksową ustawą o własności przemysłowej, to obecnie nadal obowiązuje akt z 2000 r. Z kolei od 1 maja 2025 r. weszła w życie reforma unijnych przepisów o wzorach, w wyniku której dotychczasowy „wzór wspólnotowy” został przemianowany na „wzór przemysłowy Unii Europejskiej” (wzór UE). To wszystko sprawia, że ochrona w modzie ma charakter wielowarstwowy, a jej skuteczne zaplanowanie wymaga znajomości kilku odrębnych instrumentów.
Co właściwie chronimy? Trzy warstwy ochrony domu mody
Pierwszym krokiem jest rozróżnienie, które elementy działalności modowej i za pomocą którego prawa wyłącznego można zabezpieczyć. Narzędzia te różnią się przedmiotem i zakresem ochrony.
Znaki towarowe: Chronią tożsamość marki, a nie sam wygląd produktu. Mowa tu o nazwie domu mody, logo czy charakterystycznym monogramie, ale również o oznaczeniach mniej oczywistych – kolorze (sztandarowym przykładem jest czerwona podeszwa butów Christiana Louboutina, chroniona jako znak pozycyjny i kolorystyczny), kształcie czy układzie elementu. Ochrona znaku trwa dziesięć lat i może być przedłużana w nieskończoność, dopóki marka funkcjonuje na rynku.
Wzory przemysłowe: To kluczowe narzędzie z perspektywy samego projektanta, ponieważ chronią postać wytworu – krój, sylwetkę, deseń, nadruk, ornament, fakturę, a także opakowanie. Aby uzyskać ochronę, wzór musi być nowy i posiadać indywidualny charakter, czyli wywoływać u zorientowanego użytkownika inne ogólne wrażenie niż wzory już znane. Prawo z rejestracji wzoru w Urzędzie Patentowym RP lub w EUIPO może trwać maksymalnie 25 lat (w pięciu pięcioletnich okresach).
Wynalazki i wzory użytkowe: Ta warstwa bywa pomijana, choć ma rosnące znaczenie w segmencie odzieży sportowej i technicznej. Patentem lub prawem ochronnym na wzór użytkowy można zabezpieczyć rozwiązania techniczne – membrany i technologie tkanin, innowacyjne zapięcia, konstrukcje funkcjonalne czy materiały o szczególnych właściwościach.
Wzór zarejestrowany czy niezarejestrowany – kluczowy wybór każdej kolekcji
Specyfika mody polega na tym, że projektant tworzy dziesiątki, a nieraz setki wzorów rocznie, z których większość żyje tylko jeden sezon. Rejestrowanie każdego z nich byłoby kosztowne i niepraktyczne, dlatego prawo przewiduje dwie ścieżki ochrony wyglądu produktu.
Wzór zarejestrowany (w UPRP lub jako wzór UE w EUIPO) daje najsilniejszą pozycję. Prawo wyłączne działa wówczas także wobec twórcy, który stworzył podobny wzór niezależnie i w dobrej wierze, a ochrona może sięgać aż 25 lat. To rozwiązanie dla produktów ikonicznych, projektów flagowych i wzorów o długiej żywotności rynkowej.
Wzór niezarejestrowany Unii Europejskiej powstaje natomiast automatycznie – z chwilą pierwszego publicznego udostępnienia projektu na terytorium UE (na pokazie, w lookbooku czy w sprzedaży). Nie wymaga formalności ani opłat, ale trwa tylko trzy lata i chroni wyłącznie przed kopiowaniem, a nie przed niezależnym stworzeniem podobnego wzoru. Jest to instrument wręcz stworzony dla kolekcji sezonowych i szybkiej mody. Warto przy tym pamiętać o dwunastomiesięcznym okresie karencji (uldze w nowości): publiczne pokazanie projektu nie niszczy jego nowości, jeśli zgłoszenie do rejestracji nastąpi w ciągu roku. Pokaz na wybiegu nie zamyka więc drogi do późniejszej, mocniejszej ochrony rejestrowej.
Gdzie kończy się ochrona – naśladownictwo i kwestia dowodów
Równie ważne jak wiedza o tym, co można chronić, jest rozumienie granic tej ochrony. Prawo własności przemysłowej zabezpiecza konkretną, uchwytną postać produktu, a nie ogólną ideę, trend czy styl. Nie da się więc zmonopolizować „sukienki w kwiaty”, „marynarki oversize” czy określonej palety barw sezonu – chroniony jest dany, indywidualny wzór, a nie sama koncepcja. Z ochrony wyłączone są również cechy wyglądu wynikające wyłącznie z funkcji technicznej wytworu.
Co istotne, gdy projekt nie został zarejestrowany, a trzyletni okres ochrony wzoru niezarejestrowanego już upłynął, przedsiębiorca nie zostaje całkiem bezbronny – pozostaje mu sięgnięcie po ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, w szczególności po przepisy o tzw. niewolniczym naśladownictwie gotowego produktu. Jest to jednak odrębny reżim prawny, oparty na innych przesłankach i znacznie trudniejszy dowodowo.
Podsumowując
Wbrew obiegowej opinii moda jest jedną z lepiej „uzbrojonych” prawnie branż, o ile świadomie korzysta się z dostępnych narzędzi. Skuteczna strategia polega na nakładaniu na siebie kilku warstw ochrony – znaków towarowych zabezpieczających markę, wzorów przemysłowych chroniących wygląd produktów, a niekiedy także patentów i wzorów użytkowych dla rozwiązań technicznych. Kluczowe jest przy tym świadome rozstrzygnięcie dylematu między ochroną rejestrową a niezarejestrowaną, konsekwentne dokumentowanie dat ujawnienia kolekcji oraz pamiętanie o granicy, za którą leżą niepodlegające ochronie trendy i idee. Z uwagi na złożoność tej materii i wielość możliwych ścieżek warto każdorazowo skonsultować strategię ochrony z rzecznikiem patentowym.
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie jest to porada prawna.
Stan prawny na dzień 18 czerwca 2026r.
autor: redaktor cyklu:
