11 września 2025 roku zapisze się w kalendarzu jako dzień szczególny dla polskich kredytobiorców. Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przedstawił bowiem opinię w sprawie C-471/24 (J.J. przeciwko PKO BP S.A.), której przedmiotem jest kredyt hipoteczny oparty o wskaźnik WIBOR.
WIBOR – niewidoczny mechanizm w każdej racie
WIBOR, czyli Warsaw Interbank Offered Rate, przez dekady decydował o wysokości oprocentowania kredytów złotowych. Z założenia miał odzwierciedlać realny koszt pożyczek zawieranych pomiędzy bankami. W praktyce jednak opierał się w dużej mierze na deklaracjach, nierzadko pozbawionych pokrycia w rzeczywistych transakcjach. Dla konsumenta oznaczało to, że wysokość raty zależała od wskaźnika, którego ani nie rozumiał, ani nie mógł zweryfikować.
Pytania prejudycjalne polskiego sądu
Sąd Okręgowy w Częstochowie zwrócił się do Trybunału z czterema pytaniami o fundamentalnym znaczeniu:
- Czy postanowienia umowy kredytowej oparte na WIBOR mogą być kontrolowane pod kątem ich nieuczciwości?
- Czy takie zapisy – nawet jeżeli odnoszą się do głównych warunków umowy – podlegają ocenie sądu?
- Czy brak rzetelnego poinformowania konsumenta o ryzyku zmiennej stopy procentowej oraz nietransparentny sposób ustalania wskaźnika naruszają równowagę kontraktową stron?
- Jeżeli klauzule te zostaną uznane za abuzywne, czy umowa może dalej obowiązywać wyłącznie z marżą banku, co w praktyce prowadziłoby do przekształcenia kredytu w produkt o stałym oprocentowaniu?
To pytania, które nie dotyczą wyłącznie jednej jednostkowej sprawy, lecz konstrukcji tysięcy umów zawieranych przez polskie rodziny.
Opinia Rzecznika TSUE
Rzecznik Generalny potwierdził, że:
- klauzule oparte na WIBOR mogą być badane przez sądy – nie są wyłączone spod kontroli;
- banki mają obowiązek rzetelnie informować konsumentów o ryzyku zmiennej stopy, zasadach działania wskaźnika i jego konsekwencjach finansowych;
- brak przejrzystości oznacza ryzyko uznania zapisów za nieuczciwe i naruszające równowagę stron.
Jednocześnie zaznaczono, że ocena nie dotyczy samego wskaźnika WIBOR jako takiego, lecz sposobu, w jaki banki wprowadzały go do umów i informowały o nim klientów.
Rola opinii Rzecznika
Choć opinia nie ma mocy wiążącej, to doświadczenie praktyki orzeczniczej pokazuje, że w znacznej większości spraw TSUE podąża za wskazanym kierunkiem. Już dziś można zatem mówić o przełomie – opinia ta stanowi wyraźny sygnał dla sądów krajowych i realną nadzieję dla kredytobiorców złotowych.
Dwa okresy sporów o WIBOR
Analizując problematykę WIBOR, należy odróżnić dwa etapy. Pierwszy – sprzed przejęcia roli administratora przez GPW Benchmark (dawniej ACI Polska), kiedy zarzuty o brak transakcyjności były szczególnie silne. Drugi – po wejściu w życie rozporządzenia BMR, które wprowadziło unijne standardy dla wskaźników referencyjnych. Ocena obu tych okresów zadecyduje o sytuacji tysięcy konsumentów, którzy zawierali umowy w różnych latach.
Echo spraw frankowych
Historia kredytów frankowych dowodzi, że dopiero interwencja TSUE otworzyła drogę do szerokiej ochrony konsumentów w Polsce. Dzisiejsza opinia rodzi pytanie, czy podobny scenariusz powtórzy się w odniesieniu do kredytów opartych na WIBOR. Jeżeli linia wskazana przez Rzecznika zostanie potwierdzona wyrokiem, skutki mogą być porównywalne – zarówno dla kredytobiorców, jak i dla sektora bankowego.
Podsumowanie
Opinia Rzecznika Generalnego TSUE nie rozstrzyga jeszcze sprawy, ale już teraz można mówić o punkcie zwrotnym. Po raz pierwszy tak wyraźnie potwierdzono, że mechanizm WIBOR nie jest poza zasięgiem kontroli sądów i że konsument musi być właściwie poinformowany o ryzyku. To otwarcie nowego rozdziału w sporach kredytowych, który w dłuższej perspektywie może doprowadzić do realnych zmian w sytuacji kredytobiorców oraz do gruntownej przebudowy praktyki bankowej w Polsce.
Autor:
